Kategorie
Kultura MGOKSiR Urząd Miejski

Pigułka wiedzy o dr. Janie Dreckim

Jan Drecki urodził się 2 czerwca 1888 roku w Miłosławiu (powiat wrzesiński, województwo wielkopolskie). Był synem Franciszka i Kazimiery z Szymańskich. Studiował w Lipsku, Berlinie i Kolonii. Dyplom doktora medycyny uzyskał 10 kwietnia 1917 roku. W tym samym roku ożenił się z Marią Hoffman. Owocem tego małżeństwa była córka Janina.

Jan Drecki służbę wojskową rozpoczął 1 kwietnia 1910 roku w 106. Królewskim Pułku Piechoty w Lipsku – jako ochotnik. W grudniu 1918 r. został zwolniony z wojska pruskiego, a 4 stycznia 1919 r. ochotniczo wstąpił do 4. Pułku Strzelców Wielkopolskich i przydzielony do sztabu gen. Grudzielskiego. Jako uczestnik powstania wielkopolskiego organizował szpital powstańczy w Kcyni podczas zwycięskiej bitwy o Szubin 11 stycznia 1919 r., potem był lekarzem 3. Pułku Ułanów. W rezerwie był kapitanem.

Jako lekarz cywilny pracował w Trzemesznie, skąd w 1927 roku trafił do Gniewkowa. Był lekarzem Ubezpieczalni Społecznej; chorych przyjmował w swoim domu przy ul. Kilińskiego 2, gdzie mieszkał do śmierci.

Był społecznikiem – już w 1928 r. był członkiem Stronnictwa Narodowego, a od 1931 r. wiceprezesem gniewkowskiego koła SN. Propagował oświatę zdrowotną, m.in. w 1930 r. uczestniczył w otwarciu wystawy przeciwgruźliczej w Gniewkowie. Jego nazwisko widnieje jako pierwsze wśród członków Komisji Sanitarnej Rady Miejskiej. Był prezesem Towarzystwa Powstańców i Wojaków, prezesem Akcji Katolickiej, w 1930 r. członkiem Komisji Rewizyjnej i Sądu Honorowego TG „Sokół”, prezesem koła Polskiego Związku Zachodniego.

W 1931 r. oddano w Gniewkowie do użytku Dom Dziecka przy ul. Dworcowej. Doktor Jan Drecki związany był z nim od samego początku. Niezależnie od pory roku, dnia czy nocy, zawsze oddany był swoim małym pacjentom.

W 1939 r. doktor Jan Drecki został zmobilizowany i uczestniczył w kampanii wrześniowej. Pod Warszawą dostał się do niewoli i do 1940 r. był internowany. Okupację przepracował w podwarszawskich Błoniach. Po wojnie wrócił do Gniewkowa.

Od 1949 r. był kierownikiem Ośrodka Zdrowia, a równocześnie sprawował opiekę lekarską nad Państwowym Domem Małego Dziecka. W dalszym ciągu udzielał się społecznie – w PCK, LOK, ZBoWiD, Związku Inwalidów Wojennych oraz innych organizacjach i stowarzyszeniach.

Był wzorem sumienności, zdyscyplinowania i społecznego zaangażowania, co przełożyło się na powszechny szacunek mieszkańców i współpracowników. „Dziadek Drecki”, bo tak nazywano tego wspaniałego człowieka, nadal jawi się w ciepłych wspomnieniach gniewkowian: „wysokiego, przystojnego starszego pana z laseczką znało i lubiło całe miasto. Zawsze był uśmiechnięty, pełen energii, z poczuciem humoru”, „lekarz-omnibus, wyręczający pogotowie i niektórych specjalistów, zawsze, bez względu na porę dnia, zaabsorbowany sprawami pacjentów, zawsze imponujący im swoim oddaniem i poświęceniem dla nich”, „dla Niego nie istniały niedogodności. Liczył się potrzebujący pomocy chory. Swoim pacjentom był oddany w każdej sytuacji. Takim pozostał na zawsze i tym zjednywał sobie ogromne uznanie”, „był takim lekarzem, o jakich czyta się w książkach. Wszystkich wysłuchał, poradził, zaaplikował co trzeba, potem interesował się postępem terapii, z własnej inicjatywy odwiedzał pacjentów”, „życzliwy i bezinteresowny”. Pracował do ostatnich chwil swojego życia. Miał 82 lata i był najstarszym praktykującym lekarzem na Kujawach.

Uhonorowany Złotym Krzyżem Zasługi, Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym, odznaką Wzorowy Pracownik Służby Zdrowia, Medalem 700-lecia Miasta Gniewkowa i innymi wyróżnieniami.

Jan Drecki zmarł 15 stycznia 1970 r. Jego tłumny pogrzeb stał się manifestacją uznania i szacunku ze strony społeczności, w której tyle lat żył, tyle dobrego zdziałał i tak wiele serc sobie zaskarbił. Podczas pogrzebu na cmentarzu parafialnym p.w. św. Mikołaja w Gniewkowie (kwatera XI/C/61-63) ksiądz mówił: „widzimy Cię, Janie, jak cały idziesz do nieba”.

Dla uczczenia pamięci o tym niezwykłym człowieku, Rada Narodowa Miasta i Gminy Gniewkowo Uchwałą nr XXX/108/84 z dnia 17 lutego 1984 r., nadała nazwę istniejącej ulicy w rejonie Osiedla 700-lecia, biegnącej od ulicy Inowrocławskiej w kierunku ulicy Piasta, nazwę ul. Dr. Jana Dreckiego.

Pamięć o doktorze Dreckim trwa nadal. W czasie ogólnoświatowej pandemii COVID-19 wszystkie działania były skierowane na profilaktykę, a tematem wiodącym każdej rozmowy było zdrowie. Wielu z mieszkańców wspominało wtedy postać doktora Dreckiego, zwanego „Dziadkiem”, który był niezłomnym propagatorem profilaktyki i dbania o zdrowie. Stąd pomysł, by rok 2021 ustanowić „Rokiem Dr. Jana Dreckiego” na terenie Miasta i Gminy Gniewkowo.

W maju 2021 roku na wniosek Burmistrza Gniewkowa Adama Straszyńskiego, Rada Miejska Uchwałą Nr XXXVIII/266/2021 nadała pośmiertnie doktorowi Janowi Dreckiemu tytuł „Honorowego Obywatela Gminy Gniewkowo”.

Tekst opracowała: Lidia Świdrowicz
Zdjęcia: pochodzą ze zbiorów rodzinnych wnuka dr. Jana Dreckiego, Pana Michała Perzyńskiego. Dziękujemy!

Kategorie
Artyści z Gminy Gniewkowo Kultura

[KULTURALNY NABÓR TWÓRCZOŚCI WSZELAKIEJ] #3 Marta Kopacz

Zapraszam do kolejnej odsłony Kulturalnego Naboru Twórczości Wszelakiej. Tym razem w maju wita nas Marta Kopacz i jej wyszywane rękodzieło. Możemy spodziewać się, że wymaga to zajęcie na pewno wiele cierpliwości.

Oddajmy głos samej Marcie:

Cześć! Nazywam się Marta Kopacz i lubię wyszywać. Posiadam wzory, które mogą Was zainteresować, ale również jestem otwarta na Wasze propozycje. Niektóre z moich prac umieszczam na stronie na Facebooku – Handmade with love by MK Marta Kopacz. Będę wdzięczna każdemu za polubienie. Jeśli jesteście zainteresowani proszę o kontakt, albo przez stronę, albo przez mój prywatny profil! 😀

Marta podesłała nam grafikę, na której są próbki jej zdolności. Zobaczcie, z jaką precyzją i dokładnością wyszywa nawet bardziej skomplikowane wzory. Warto nadmienić, że wyszywana rzecz to bardzo interesująca opcja na prezent na każdą okazję. Taki wyszywany upominek umożliwia personalizację naszego podarunku. Możemy wyszyć napis, wzór, obrazek.

Tak jak Marta pisze, kontaktujcie się z nią przez jej fanpage, albo znajdźcie prywatny profil, wówczas na pewno porozumiecie się i stworzycie razem coś naprawdę wartościowego i, co najważniejsze, na pewno zupełnie niepowtarzalnego. Z pewnością wyszywany wzór jest też trwalszy od zwykłego nadruku i to czyni propozycję Marty Kopacz jeszcze bardziej wartą uwagi. Dajcie jej trochę miłości na fanpage’u, do dzieła!

Twórczość: Marta Kopacz
Tekst: RN

Jeśli chcesz wystąpić w Kulturalnym Naborze Twórczości Wszelakiej ze swoimi pracami artystycznymi, skontaktuj się z Redakcją przez e-mail: gniewkorama@kisgniewkowo.pl.

Kategorie
Artyści z Gminy Gniewkowo Kultura

[KULTURALNY NABÓR TWÓRCZOŚCI WSZELAKIEJ] #2 Anonimowy poeta

Mam niezmierną radość zaprezentować Wam twórczość kolejnego lokalnego artysty Gminy Gniewkowo. To tym razem zupełnie anonimowy poeta, nie podał też pseudonimu. To premiera gniewkowskiej poezji na łamach Gniewkoramy online, bo poezja jeszcze w ramach Kulturalnego Naboru Twórczości Wszelakiej nie była przedstawiana.

Przejdźmy do prezentacji twórczości Anonimowego Poety. Wiersze są dwa, a szkoda, że tylko. Nie zapomnijcie doczytać na końcu kilku słów Poety do Was i o jego wierszach.
 

Moja

czy będzie
nie wiem
jaka będzie
nie wiem

wiem tylko
że będzie miała ze mną
ciężko
ale nie będzie sama

nie powiem że kocham
ale będę z nią
będę przyjacielem
będę człowiekiem

nie powiem że kocham
ale dam obecność
dam czułość
dam siebie

nie powiem że kocham
ale spojrzę w tę samą stronę
spojrzę na nią
i znajdę siebie z nią

nie powiem że kocham
ale zaufam jej
zaufam sobie
zaufam nam

nie powiem że kocham
ale poczekam

może właśnie na ten moment
kiedy
nie powiem że kocham
ale prawdziwie
będę kochał.

7 stycznia 2003 roku

Przyjaźń

Zastanawiałem się, czy istnieje Przyjaźń przez Internet?
Stwierdziłem, że nie, bo patrzenie w monitor za bardzo męczy.
Czy istnieje Przyjaźń przez SMS-y?
Nie, bo ciężko jest przytulić się do komórki.
Czy istnieje Przyjaźń przez telefon?
Nie, bo za dużo szumów na łączach.
Czy istnieje Przyjaźń przez listy?
Nie, bo papier zbyt łatwo się drze.
Czy w ogóle istnieje Przyjaźń?
Tak!
Jak ją poznać i odnaleźć?
Tego nie wiem, ale jedno jest pewne: Jeśli w trudnych chwilach jest KTOŚ, kto o Tobie pamięta, to jest Twoim Przyjacielem. Jeśli Ty o Nim zawsze pamiętasz, to znaczy, że PRZYJAŹŃ Was znalazła.
I jeszcze jedno – Przyjaźń wymaga tego Drugiego. On jest najważniejszy.

10 stycznia 2003 roku

Co powiedział autor o swojej poezji? Poczytajcie:

Zarówno wiersz „Moja”, jak i „Przyjaźń”, nie mają swoich adresatów, tzn. w czasie, kiedy je pisałem, nie było tej drugiej połówki, było to raczej odkrywanie mojego wnętrza i spojrzenia na otaczający świat. Do dzisiaj widzę to jako bardzo ważny moment w moim życiu. Teraz, z wieloletnim doświadczeniem, odkrywam na nowo aktualność obu pierwszych (!) moich kompozycji. Chciałbym zatem się podzielić z czytelnikami na FB i na Waszej stronie kawałkiem siebie. Oczywiście przesyłając ten wiersz udzielam zgody na jego publikację i nieograniczone wykorzystanie. Pozdrawiam serdecznie!
 
Jak widzicie, przekaz, mimo upływu lat, rzeczywiście może być aktualny. Poezja ma przecież to do siebie, że jest prawdziwie ponadczasowa.
 

Twórczość: Anonimowy Poeta

Zdjęcia-ilustracje: Canva

Tekst: RN

Chcesz zaprezentować swoją twórczość tysiącom odbiorców? Łamy Gniewkoramy online, fanpage Gniewkoramy i fanpage MGOKSiR w Gniewkowie czekają na Ciebie. Napisz:

gniewkorama@kisgniewkowo.pl

Kulturalny Nabór Twórczości Wszelakiej ma charakter stały. Napisz i wyślij to, co tworzysz, kiedy uznasz, że to dobry dla Ciebie moment.

Jak chcesz, wróć do wpisu, w którym ogłaszaliśmy Kulturalny Nabór Twórczości Wszelakiej: https://gniewkorama.pl/2021/02/23/kulturalny-nabor-tworczosci-wszelakiej.

Kategorie
Artyści z Gminy Gniewkowo Kultura

[KULTURALNY NABÓR TWÓRCZOŚCI WSZELAKIEJ] #1 Martyna Kaźmierczak

Do odważnych świat należy. Martyna Kaźmierczak jest z Gniewkowa. Ma zaledwie 16 lat, a już przejawia zadatki na prawdziwą, artystyczną wojowniczkę. W jej twórczości znajdziemy rysunki wykonane techniką ołówkową. Większość z nich przedstawia wizerunki tajemniczych, pięknych kobiet. Oddaję głos Martynie.

Cześć! Na imię mam Martyna Kaźmierczak i mam 16 lat. Rysowanie to moja wielka pasja, którą bardzo chcę rozwijać i być może wiązać z tym moją przyszłą pracę. Głównie tworzę portrety techniką ołówkową. Uwielbiam to robić i czuję wielką satysfakcję, gdy rodzina i przyjaciele wspierają mnie w tym, co robię. Bardzo bym chciała, żeby moje rysunki trafiły do większej liczby odbiorców. Staram się prowadzić  moje konto na Instagramie, gdzie dodaję moje prace. Na ten moment nie ma ich tam wiele, ale staram się bardziej je rozwinąć. Moja nazwa to tinavart1996.

Teraz zobaczmy, jak Martyna rysuje.

INSTAGRAM MARTYNY: www.instagram.com/tinavart1996

Dziękuję Martynie za odwagę wysłania większej liczby swoich dotychczasowych prac. Wszyscy życzymy jej powodzenia na drodze artystki. Pamiętajmy, że 16 lat to tak niewiele! Brawo, Martyna!

Kolejna odsłona Kulturalnego Naboru Twórczości Wszelakiej z cyklu Artyści z Gminy Gniewkowo – w środę, 28 kwietnia.

Dwa razy w miesiącu będę przedstawiać Czytelnikom Gniewkoramy prace naszych lokalnych twórców (bądź tylko raz w miesiącu, to zależy przecież od WASZYCH zgłoszeń, moi drodzy!). Zapraszam i przypominam: nabór ma charakter stały. Jeśli poczujesz, że to już i teraz, zapraszam.

Twórczość: Martyna Kaźmierczak

Tekst: RN

Kategorie
Kultura

La Ferita („Rana”) – mural symbolizujący spustoszenie koronawirusa w kulturze

Francuski artysta uliczny o pseudonimie JR namalował we włoskiej Florencji olbrzymi mural symbolizujący spustoszenie, jakiego wszędzie na świecie dokonał koronawirus – konkretnie w kulturze. Malowidło znalazło się na fasadzie Palazzo Strozzi, florenckiej galerii sztuki.

Jak nazwa wskazuje, La Ferita odnosi się do symbolicznych ran, jakie zadał kulturze koronawirus. Jak wszyscy wiemy, zamknięte są muzea czy inne instytucje kultury, nie tylko w Polsce, a w całej Europie. La Ferita pokazuje w czerni i bieli wnętrze budynku tak, że można zobaczyć wiszące w środku obrazy czy postawione tam rzeźby.

Prace nad muralem zostały zrealizowane na przestrzeni dwóch miesięcy. Mural w okazałości pokazano przed kilkoma dniami, pisze o nim m.in. CNN. Rany zadane kulturze przez pandemię koronawirusa są znaczne, ale nazwa, jak i zamysł, nastrajają pozytywnie. Każda rana przecież się goi, szybciej lub wolniej, zależnie od pielęgnacji. Niektóre zostawiają blizny, które pamiętamy całe życie. Jak potoczy się przyszłość kultury w Europie, Polsce, Gniewkowie? Chcemy wierzyć w scenariusze pozytywne, jednak to tylko czas – pokaże.

Instagram artysty JR, na którym można zobaczyć mural La Ferita i inne prace artystyczne, znajduje się pod tym linkiem.

Kategorie
Kultura

[OBY DO WIOSNY] Wiosenna moda

Na każdy sezon wiosenno-letni oraz jesienno-zimowy projektanci z całego świata definiują to, co będzie najbardziej modne. Nie inaczej jest w tym roku, trendy modowe 2021 przedstawiają się jak zwykle w sposób bardzo urozmaicony, a nawet wręcz wyjątkowo kolorowy. Poznajcie najlepsze kolory na sezon wiosna-lato 2021, najciekawsze elementy garderoby i fasony, jak i materiały czy tekstury.

Kolory, kolory, kolory

Instytut Pantone z siedzibą w stanie New Jersey co roku określa barwy, jakie będą rządziły zarówno w poligrafii, jak i na wybiegach. W tym roku Pantone obrał dwa kierunki: jest to słoneczna żółć (Illuminating) oraz spokojna szarość (Ultimate Gray).

Kolory roku Pantone 2021: Ultimate Gray i Illuminating – Design Alley

Do tej palety dwóch, w sumie przeciwstawnych barw, należą w tym roku jeszcze: róż, beże i karmele, czerwień, pastele (pudrowy róż, mięta, lawenda, francuski niebieski).

Fasony, fasony, fasony

Mówi się w modzie, że na wiosnę nie można obyć się bez trencza. Ten klasyczny płaszcz, najlepiej w jednym z modnych kolorów, nie tylko ociepla i uprzyjemnia dzień, ale także jest szalenie trendy. Wśród modnych fasonów znajdują się także te zupełnie luźne ubrania, jak i przykładowo szerokie spodnie z wysokim stanem. Postawcie na luz, zdają się mówić projektanci. Modne są również tuniki oraz kamizelki.

Tekstury, wzory, nadruki

Dwa słowa, kwiaty i jeans. To one rządzą w tym roku. Jeans, uniwersalny, bawełniany materiał, praktycznie nigdy nie wychodzi z mody, ale to w tym roku wita na wybiegach i naszych szafach wyjątkowo licznie. Modne są total looki jeansowe, czyli wszystko na sobie z jeansu, niekoniecznie nawet w tym samym odcieniu.

Drugi wzór, kwiaty, wszelkiego rodzaju kwiaty, to trend również powracający, bardzo radosny zresztą i pełen koloru. Podobnie jest z tzw. tęczowym trendem. Liczy się wszystko, co kojarzy z tęczą i różnorodnością barw. Zostaje w tym sezonie styl boho, kojarzony z cyganerią artystyczną, rządzą krótkie topy, siatki, ażury, a także… koszule w kolorową kratę. Tak! Po prostu koszule, w tym na przykład flanelowe. Z ogrodu czy warsztatu na wybieg i na ulicę? Owszem! Moda nie zna granic.

Reasumując, w sezonie wiosna-lato 2021 projektanci pokazali nam wiele propozycji, z których na pewno każdy może wybrać coś dla siebie. Nośmy jeans, nośmy koszule, ubierajmy się kolorowo i radośnie, bo właśnie tak w tym sezonie możemy być na czasie z najnowszymi trendami. Owszem, moda dla niektórych bywa zupełnie obojętna, niemniej jednak warto zawsze zobaczyć określone, modowe inspiracje i chociażby właśnie nimi się zainspirować. Pobawić modą i stylem, wszakże po to właśnie one są.

Kategorie
Kultura Uncategorized

[OBY DO WIOSNY] Wiosna w mitologii słowiańskiej i religii chrześcijańskiej

Zadajmy sobie na początku pytanie: czym właściwie jest mitologia, a czym religia? Uczeni mają w tych sprawach różne poglądy. Zaczniemy od większości badaczy — którzy próbują definiować religię i mitologię w sposób bardziej subtelny i pełen niuansów. Uważają oni, że pewne elementy są częścią mitologii, a niektóre elementy mitologii występują w religii. Zatem są to zbiory zagadnień zazębiające się. Mniejszość badaczy reprezentuje dwa skrajne stanowiska. Pierwsze z nich dotyczy tożsamego traktowania religii i mitologii — sądzą, że jest to to samo. Drugie z nich z kolei polega na osobnym traktowaniu religii i mitologii, jako pojęciach całkiem rozbieżnych. Na potrzebę tego artykułu obieramy pogląd większości badaczy, czyli religię i mitologię jako zbiory zazębiające się.

Warto przywołać tutaj słowa Aleksandra Gieysztora, polskiego historyka mediewisty, czyli badacza średniowiecza, który w Mitologii Słowian, wyd. III zmienionym, rozszerzonym (Warszawa, 2006) pisze:

„Przez mitologię, stanowiącą część główną religii, rozumiemy system personifikacji, alegorii i symboliki, które wyrażały stosunek człowieka do świata. Tę jakże złożoną – także dla współczesnych nam ludzi – relację objaśniały Słowianom i innym ludom podania, baśnie i opowieści. Ujawniała się w nich dzięki fantastyce i niezwykłym skojarzeniom poetycka siła mitu, oddziałując zarówno na przeżycie, jak na poznanie ludzkie i obejmując – jak powieść dzisiejsza – sytuacje w swej istocie rzeczywiste, bo modelowe. Rzutując porządek naturalny i społeczny w świat wyobrażeń sakralnych, mity wyrażały chwiejną równowagę i zakłócenia, nadzieje i nieuchronności losu społecznego i osobistego.”

Trudno orzec, co na ziemiach Słowian (inaczej: Drzewian), naszych historycznych i kulturalnych przodków, było pierwsze: religia czy mitologia. Zdaje się jednak, że były to oba te pojęcia-zjawiska jednocześnie.

Autorzy Jakub Bobrowski i Mateusz Wrona na podstawie wielu innych, wcześniejszych opracowań mitologii słowiańskiej, stworzyli swoją publikację o tytule wprost: Mitologia słowiańska (Wydawnictwo Bosz, 2017). Zwrócimy się teraz już na dobre w stronę wiosny. Jak powstała? Dlaczego? Otóż, wedle słowiańskiego mitu stworzenia świata istnieją trzy obszary: niebiosa, ziemia oraz podziemia. W tych ostatnich przebywa Wielki Smok, skuty łańcuchem przez Peruna, pierwszego z bogów, który stara się wiecznie z nich uwolnić. Kiedy się rusza, ziemia się trzęsie, a łańcuch, który go skuwa, nieustannie słabnie. Kiedy jednak każdego roku, gdy Wielki Smok jest blisko uwolnienia się, wówczas ziemię nawiedzają mróz i śnieg. „Wtedy to Perun uderza młotem i przekuwa łańcuch na nowo. Ten pierwszy w roku grom zwiastuje rychłe nadejście wiosny”.

Czytamy dalej: „Rytuał ten stał się tradycją obu bogów (Peruna i Welesa, boga podziemi, przyp. aut.). Dzięki nim zawitały na ziemi pory roku, a każda kolejna wiosna rozpoczynała się uderzeniem gromu, po którym przyroda rodziła się do życia. Nastawała wówczas pora przynosząca światu nadzieję i oddalająca widmo końca świata”. Tak rozpoczynał się i kończył cykl pór roku — o wymiarze symbolicznym, wiosna znaczyła tyle, co „odrodzenie świata”, czyli powstrzymanie go przed kresem czy upadkiem.

Kobiecą wersją Wielkiej Matki, Matki Ziemi, Pierwszej Bogini, jest w mitologii słowiańskiej Mokosz. Jak dowiadujemy się z publikacji Bobrowskiego i Wrony, kobieta ta pojawiła się na ziemi znikąd i nikt nie zna jej prawdziwego pochodzenia. „Stała w wodzie aż po biodra. Długie jasne włosy opadały falą spod wianka na smukłe ramiona. W ręku trzymała kwiat nenufaru, który podniosła do twarzy, upajając się zapachem. Na brzegu leżała szata, jasna i cienka niby sieć pajęcza” — tak właśnie wyobrażana jest Mokosz, zauważona przez Peruna pośród swojego środowiska naturalnego, czyli przyrody właśnie. Dziś utożsamiana z płodnością, patronka kobiet i Matka Ziemi, Mokosz to jeden ze słowiańskich wielkich symboli wiosny, obok zresztą „świętych” ptaków, takich jak bociany i jaskółki, które były przywoływane w poprzednim artykule, Jak wiosnę wita Polska?

Gdy chodzi o religię chrześcijańską, ta zna wiosnę również w swoim własnym, charakterystycznym ujęciu. Pierwszym, ważnym świętem dla chrześcijan jest Święto Matki Roztwornej, czyli uroczystość Zwiastowania Najświętszej Marii Panny, 25 marca (po 9 miesiącach, 25 grudnia, rodzi się Chrystus w Boże Narodzenie). Kolejnym istotnym świętem o dużej tradycji jest Niedziela Palmowa. Wówczas w każdej parafii odbywają się doniosłe procesje właśnie z palmami wielkanocnymi. Robi się je tradycyjnie z polnej trzciny, gałązek z baziami, zielonych roślin oraz żywych czy sztucznych kwiatów. Całość obwiązywana jest kolorową wstążką i zanoszona do kościoła. Niedziela Palmowa to początek ostatniego tygodnia wielkopostnego. Przez następne siedem dni trwają wielkie przygotowania do Wielkanocy — najradośniejszego i największego święta chrześcijan.

W ostatnie trzy dni, czyli Triduum Paschalne, mają miejsce różne zwyczaje i obrzędy wielkanocno-wiosenne. To ścisły post w Wielki Piątek, święcenie wody, ognia i pokarmów w Wielką Sobotę, spośród których wyróżnia się symbol nowego życia, miłości, płodności oraz sił witalnych — to oczywiście jajko. Spożywane podczas Wielkiej Niedzieli, spoczywa w koszyczku obok innych symbolicznych potraw: chleba (dostatek i szczęście), soli (ochrona) czy chrzanu (męka i cierpienie).

Tuż po świcie rozpoczyna się śmigus-dyngus (śmigus — od smagania gałązkami, dawnego zwyczaju ludowego polskiej wsi). Podkreśla się, że zarówno lanie wodą, jak i smaganie gałązkami, to swojego rodzaju relikt wiosennych praktyk magicznych dawnych ludów, które to praktyki miały na celu oczyszczenie ze zła, zapewnienie pomyślności i urodzaju, a także urody i siły na nadchodzący rok.

Kolejnym wiosennym świętem są Zielone Świątki, w 40 dni po Wielkanocy, a jedenaście dni po Zielonych Świątkach odbywa się Boże Ciało, za wielu przyjmowane jako najradośniejsze i najbardziej kolorowe święto chrześcijańskie. Tego dnia podzwaniają dzwonki, dominują świeżo zerwane kwiaty czy gałązki brzozowe, a te ostatnie zbiera się po procesji, a co bardziej religijni gospodarze umieszczają je na polach uprawnych, aby odegnać szkodniki. Tydzień po Bożym Ciele, na zakończenie oktawy, do kościoła przynoszono niegdyś wianki z kwiatów polnych i ziół. Wierzono, że zasuszone leczą z chorób i schorzeń.

Co interesujące, Biblia nie zna i raczej nie uznaje czterech pór roku. Wedle Starego Testamentu, rok dzieli się na dwie pory, a jest to lato i jesień. W Księdze Rodzaju czytamy słowa Boga skierowane do Noego: „Nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem. Będą zatem istniały, jak długo trwać będzie ziemia: siew i żniwo, mróz i upał, lato i zima, dzień i noc” (Rdz 8,21-22). W internecie można znaleźć informację, że podział na cztery pory roku pochodzi z okresu późnobabilońskiego, przejęte zostaje później przez Greków i Rzymian, a stamtąd niedaleko już do kalendarza takiego, jaki znamy dziś.

Jak widać, wiosna ma swoje korzenie zarówno w mitologii słowiańskiej, jak i religii chrześcijańskiej. To szczególna pora roku, kiedy świat budzi się do życia, a człowiek i przyroda rozpoczynają nowy cykl. To tradycyjny początek roku i tego względu szeroki czy też urozmaicony opis wiośnie się należy. Niech przyniesie radość, pomyślność i siły na cały kolejny rok — i tak w kółko.

Źródła:
LITERATURA
Autor zbiorowy, Folklor Polski
Bobrowski Jakub, Wrona Mateusz, Mitologia słowiańska

STRONY INTERNETOWE
https://biblia.wiara.pl/slownik/67ea4.Slownik-biblijny/slowo/PORY-ROKU
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mitologia

Kategorie
Kultura

[OBY DO WIOSNY] Jak wiosnę wita Polska?

Pora na rodzime obyczaje, zwyczaje i tradycyjną celebrację nadejścia wiosny. Jest to szczególny czas, kiedy wszystko z przyrodą na czele budzi się do życia. Wiosna to właściwie symbol nowego życia, ale aby nadeszła, trzeba przegnać złą, ponurą i mroźną zimę. Historia Polski, także współczesność, zna kilka symboli zwiastujących wiosnę.

Najbardziej popularny obrzęd to oczywiście palenie albo topienie słomianej kukły, czyli marzanny. Obecnie najczęściej robią to dzieci. Palenie odbywa się w bezpiecznych ogniskach, a topienie w lokalnych rzekach, stawach czy jeziorach. Ten ludowy zwyczaj zdecydowanie przetrwał do czasów dzisiejszych, co jest na pewno ogromną zaletą, która polega na doskonałej pamięci zwyczajów przodków — bez których nie byłoby przecież nas, kolejnych pokoleń.

Kiedyś, szczególnie na wsiach, obchodzono całą lokalizację z tzw. gaikiem-maikiem. Odbywało się to następnego dnia po spaleniu lub utopieniu marzanny. Gaiki-maiki były to najczęściej świerkowe gałązki, przyozdobione wstążkami, kokardkami i innymi ozdobami. Młode dziewczęta i młodzi chłopcy obchodzili wszystkie wiejskie domostwa, żegnając w ten sposób zimę, a życząc wszystkiego dobrego na nadchodzącą wiosnę i kolejny rok oraz śpiewając radosne piosenki.

W Polsce wita się wiosnę również w sposób związany z… przylotem bocianów oraz widokiem jaskółek na niebie. Te ptaki to kolejne symbole jej nadejścia. Bocian od zawsze symbolizuje szczęście, radość, powodzenie, a także płodność; z kolei jaskółka to symbol pracowitości, dobrej nowiny i nowego życia. W polskiej tradycji zakorzeniło się przekonanie, że bociany wracają z ciepłych krajów właśnie na wiosnę, a dokładnie w święto Zwiastowania Najświętszej Marii Panny (25 marca), a widok z kolei jaskółek na niebie przynosi nic innego jak szczęście w nowym roku dla każdego, kto je zauważy.

Tradycją w pierwszy dzień wiosny jest również Dzień Wagarowicza. W tym roku początek wiosny kalendarzowej wypada w niedzielę, w związku z czym powstaje pytanie — czy dzieci i młodzież będą świętować nadejście wiosny w inny dzień? Szkoły przekładają powitanie wiosny, zależnie od placówki, na piątek lub poniedziałek. Same organizują pożegnanie zimy i powitanie wiosny — tak, aby zaangażować uczniów i celebrować z nimi wszystkie zachowane ludowe i tradycyjne obrzędy.

wiosna

Kategorie
Kultura

[OBY DO WIOSNY] Jak wiosnę wita świat?

Pożegnanie zimy, a powitanie wiosny, ma swoje wieloletnie tradycje w wielu kulturach na świecie. Czas ten był i jest zwykle utożsamiany z nadejściem tego, co nowe, przebudzone i radosne, a jego obchody mają zapewnić pomyślność na dalszą część roku. Wiosna jest w końcu tradycyjnym jego początkiem. Zależnie od kraju, dany naród wita wiosnę już w styczniu lub lutym, tak jak Chiny, a niektóre z państw dopiero jak zrobi się naprawdę ciepło, czyli w maju. Jak wiosnę wita świat? – zapraszamy na wycieczkę dookoła globu.

Chiński Nowy Rok (styczeń-luty)

„Chun dao” to charakterystyczny znak w Chinach, oznaczający nadejście wiosny. Chińczycy wieszają go przed wejściem do swoich domów. Kolorem, który rządzi wówczas, jest czerwień – pasy czerwonego papieru przykleja się wokół okien i witryn, aby przyciągnąć szczęście i pomyślność.

Irlandia i Imbolc (1 lutego)

Św. Brygida to patronka tego święta, która to dziewczyna w celtyckiej mitologii była pełna życia, energii i wigoru oraz zwiastowała nadejście wiosny. Patronuje ona również poezji, rzemieślnictwie, lecznictwie, położnictwie i ognisku domowemu. Na początku lutego zwykle owce zaczynają dawać mleko, słońce zaczyna ogrzewać ziemię tak, aby przygotować ją do wydania plonów, pojawiają się pierwsze przebiśniegi – wtedy właśnie Irlandczycy witają wiosnę.

Japonia i odpędzanie demonów (3/4 lutego)

Obrzęd odpędzania demonów przez Japończyków polega na rzucaniu w złe duchy prażonymi ziarnami, przeważnie jest to soja, oraz wykrzykiwaniu zaklęć w rodzaju „Demony precz, szczęście przyjdź!” By zapewnić sobie pomyślność na nadchodzący rok, Japończycy zbierają później te ziarenka i zjadają tyle, ile mają lat, oraz jedno dodatkowe, symboliczne, za nowy, szczęśliwy rok.

Indyjskie Święto Holi w miesiącu phalguna (luty-marzec)

Równie radosnym świętem powitania wiosny są obchody Holi w Indiach. Jest to święto bardzo kolorowe, ponieważ tego dnia Hindusi polewają się barwioną wodą oraz posypują tak samo barwnym proszkiem (zwanym gualal). Właściwie święto to to cały festiwal, podczas którego ludzie odwiedzają się w domach, częstują przysmakami, wybaczają wszystkie krzywdy i zapominają o przeszłości, zaczynając nowy start.

Bułgaria i przekupywanie Baby Marty (1 marca)

Sztandarowym symbolem pożegnania zimy i powitania wiosny przez mieszkańców Bułgarii są tzw. martenice. Podobne do polskich marzann kukiełki, gałganki, laleczki, są utrzymane w bieli i czerwieni, a ludzie się nimi obdarowują i dekorują nimi drzewa oraz domy. Ma to zadowolić tradycyjną wiedźmę, która opóźnia wiosnę, Babę Martę. Przekupywanie martenicami Babę Martę ma ostatecznie odpędzić zimę, a obudzić świat po śnie zimowym.

Rumunia i Martisor (1 marca)

W Rumunii powitanie wiosny i budzące się nowe życie celebruje się cały tydzień. W tym czasie trwają zabawy ludowe, a mieszkańcy wręczają sobie różne upominki. Symbolem wiosny są tutaj kokardki wykonane z kolorowej wełny.

Litwa i Kaziukas (8 marca)

W Polsce Dzień Kobiet, na Litwie – Kaziukas. „Nieuczesana radość” to cały festiwal powitania wiosny. Symbolem festiwalu są kwiaty, a konkretnie kaziuka – wykreowany z suchych, zeszłorocznych kwiatów, traw i kłosów bukiet, a także brzdękający gliniany dzwonek, którego słychać niemal wszędzie, tak samo jak radosną muzykę.

Hiszpania i ogień (16-19 marca)

Mieszańcy Hiszpanii w ramach tradycji witania wiosny przygotowują kukły z kartonu, plastrów, wosku i drewna, zwane fallami. 16 marca zwykle ma miejsce parada tych rzeźb na ulicach miasta, a kulminację obchodów stanowi 19 marca, kiedy falle zostają strawione przez ogień.

Szwajcaria i Wiosenny Festiwal (trzeci poniedziałek kwietnia)

Jeśli nie koliduje z Wielkim Tygodniem, Festiwal Wiosenny w Szwajcarii odbywa się co roku w trzeci poniedziałek kwietnia. Obchody te sięgają tradycji średniowiecznej, a mają miejsce w największym mieście Szwajcarii, czyli Zurychu. Festiwal wyróżnia się kolorowymi strojami uczestników, paleniem „bałwanka” na stosie oraz dźwiękami rozmaitej muzyki, w tym ludowej.

Norwegia i słodki poczęstunek (połowa maja)

Norwegia wita wiosnę bardzo późno, lecz nie jest to dzień przypadkowy. To, po pierwsze, rocznica odzyskania niepodległości, a także czas, kiedy zima ustępuje, a lód zaczyna się topić. Kiedy kry znikają, wówczas jest to znak, że można zamienić odzież zimową na wiosenną. W tym dniu Norwedzy odwiedzają rodzinę, znajomych i sąsiadów i zapraszają ich na tradycyjne naleśniki z dżemem z moroszki.

Jak widać, zwyczaje są przeróżne, choć często towarzyszą im podstawowe żywioły, takie jak woda czy ogień, a także niezmiennie kolorowe stroje czy też tradycyjne jedzenie. Wiosna to piękny czas w roku i jego symboliczny początek – nic dziwnego zatem, że świętuje się ją hucznie. To koniec wycieczki dookoła świata z wiosną na czele! Dowiedzieliście się czegoś nowego?

Źródło: http://www.sjikp.us.edu.pl/pl/projekty/polska-w-oczach-stereotypy-znane-i-nieznane/stereotypy-alez-nie-kazachstan-polska-niemcy/kultura-tradycje/swieto-wiosny-na-swiecie-zwyczaje-i-obrzedy

Kategorie
Kultura

„Nie można zamknąć miłości” – relacja z koncertu Johna Portera

W sobotę 27 lutego 2021 roku do Gniewkowa przyjechał John Porter. Koncert trwał od godz. 18.00 do prawie 20.00. Repertuar artysty obfitował w utwory ukazujące przekrój jego niezwykle twórczej i nieco burzliwej muzycznej kariery. Tworzył Porter solowo, w duecie, a także w zespole. Na sali koncertowej MGOKSiR wystąpił jako artysta solowy. „Nie można zamknąć miłości” – śpiewał w premierowej piosence, „Lockdown Love”.

Koncert transmitowany był w serwisie YouTube i oglądało go około 500 fanów. Dostępny był do oglądania zarówno na żywo, jak i do godz. 23.59 tego samego dnia – dla tych, którzy nie zdążyli występu posłuchać. John Porter zagrał szereg utworów, w których pokazał swoją nietypową wrażliwość, wielkie serce, jak i niegasnące emocje. Grał na dwóch różnych gitarach oraz na harmonijce. Multiinstrumentalista zadziwił formą, w jakiej wciąż jest. To niewątpliwie muzyk klasy światowej.

W Gniewkowie wystąpił po raz pierwszy. „Dlaczego Gniewkowo? Skąd ten gniew? Wyluzujcie” – żartował. „Nie poddawajcie się i róbcie swoje” – mówił w końcowej przemowie. Wydarzenie organizowane było wspólnie z Partnerem MGOKSiR z województwa pomorskiego, ośrodkiem kultury w Luzinie. „Luzino to luz, to rozumiem” – mówił Porter. Nie da się ukryć, że w istocie było to wydarzenie warte uwagi i na pewno chcemy takich więcej. Póki trwa pandemia, zapraszamy przede wszystkim przed ekrany. Koncerty transmitujemy w doskonałej jakości – warto być z nami.