Kategorie
Kultura Uncategorized

[OBY DO WIOSNY] Wiosna w mitologii słowiańskiej i religii chrześcijańskiej

Zadajmy sobie na początku pytanie: czym właściwie jest mitologia, a czym religia? Uczeni mają w tych sprawach różne poglądy. Zaczniemy od większości badaczy — którzy próbują definiować religię i mitologię w sposób bardziej subtelny i pełen niuansów. Uważają oni, że pewne elementy są częścią mitologii, a niektóre elementy mitologii występują w religii. Zatem są to zbiory zagadnień zazębiające się. Mniejszość badaczy reprezentuje dwa skrajne stanowiska. Pierwsze z nich dotyczy tożsamego traktowania religii i mitologii — sądzą, że jest to to samo. Drugie z nich z kolei polega na osobnym traktowaniu religii i mitologii, jako pojęciach całkiem rozbieżnych. Na potrzebę tego artykułu obieramy pogląd większości badaczy, czyli religię i mitologię jako zbiory zazębiające się.

Warto przywołać tutaj słowa Aleksandra Gieysztora, polskiego historyka mediewisty, czyli badacza średniowiecza, który w Mitologii Słowian, wyd. III zmienionym, rozszerzonym (Warszawa, 2006) pisze:

„Przez mitologię, stanowiącą część główną religii, rozumiemy system personifikacji, alegorii i symboliki, które wyrażały stosunek człowieka do świata. Tę jakże złożoną – także dla współczesnych nam ludzi – relację objaśniały Słowianom i innym ludom podania, baśnie i opowieści. Ujawniała się w nich dzięki fantastyce i niezwykłym skojarzeniom poetycka siła mitu, oddziałując zarówno na przeżycie, jak na poznanie ludzkie i obejmując – jak powieść dzisiejsza – sytuacje w swej istocie rzeczywiste, bo modelowe. Rzutując porządek naturalny i społeczny w świat wyobrażeń sakralnych, mity wyrażały chwiejną równowagę i zakłócenia, nadzieje i nieuchronności losu społecznego i osobistego.”

Trudno orzec, co na ziemiach Słowian (inaczej: Drzewian), naszych historycznych i kulturalnych przodków, było pierwsze: religia czy mitologia. Zdaje się jednak, że były to oba te pojęcia-zjawiska jednocześnie.

Autorzy Jakub Bobrowski i Mateusz Wrona na podstawie wielu innych, wcześniejszych opracowań mitologii słowiańskiej, stworzyli swoją publikację o tytule wprost: Mitologia słowiańska (Wydawnictwo Bosz, 2017). Zwrócimy się teraz już na dobre w stronę wiosny. Jak powstała? Dlaczego? Otóż, wedle słowiańskiego mitu stworzenia świata istnieją trzy obszary: niebiosa, ziemia oraz podziemia. W tych ostatnich przebywa Wielki Smok, skuty łańcuchem przez Peruna, pierwszego z bogów, który stara się wiecznie z nich uwolnić. Kiedy się rusza, ziemia się trzęsie, a łańcuch, który go skuwa, nieustannie słabnie. Kiedy jednak każdego roku, gdy Wielki Smok jest blisko uwolnienia się, wówczas ziemię nawiedzają mróz i śnieg. „Wtedy to Perun uderza młotem i przekuwa łańcuch na nowo. Ten pierwszy w roku grom zwiastuje rychłe nadejście wiosny”.

Czytamy dalej: „Rytuał ten stał się tradycją obu bogów (Peruna i Welesa, boga podziemi, przyp. aut.). Dzięki nim zawitały na ziemi pory roku, a każda kolejna wiosna rozpoczynała się uderzeniem gromu, po którym przyroda rodziła się do życia. Nastawała wówczas pora przynosząca światu nadzieję i oddalająca widmo końca świata”. Tak rozpoczynał się i kończył cykl pór roku — o wymiarze symbolicznym, wiosna znaczyła tyle, co „odrodzenie świata”, czyli powstrzymanie go przed kresem czy upadkiem.

Kobiecą wersją Wielkiej Matki, Matki Ziemi, Pierwszej Bogini, jest w mitologii słowiańskiej Mokosz. Jak dowiadujemy się z publikacji Bobrowskiego i Wrony, kobieta ta pojawiła się na ziemi znikąd i nikt nie zna jej prawdziwego pochodzenia. „Stała w wodzie aż po biodra. Długie jasne włosy opadały falą spod wianka na smukłe ramiona. W ręku trzymała kwiat nenufaru, który podniosła do twarzy, upajając się zapachem. Na brzegu leżała szata, jasna i cienka niby sieć pajęcza” — tak właśnie wyobrażana jest Mokosz, zauważona przez Peruna pośród swojego środowiska naturalnego, czyli przyrody właśnie. Dziś utożsamiana z płodnością, patronka kobiet i Matka Ziemi, Mokosz to jeden ze słowiańskich wielkich symboli wiosny, obok zresztą „świętych” ptaków, takich jak bociany i jaskółki, które były przywoływane w poprzednim artykule, Jak wiosnę wita Polska?

Gdy chodzi o religię chrześcijańską, ta zna wiosnę również w swoim własnym, charakterystycznym ujęciu. Pierwszym, ważnym świętem dla chrześcijan jest Święto Matki Roztwornej, czyli uroczystość Zwiastowania Najświętszej Marii Panny, 25 marca (po 9 miesiącach, 25 grudnia, rodzi się Chrystus w Boże Narodzenie). Kolejnym istotnym świętem o dużej tradycji jest Niedziela Palmowa. Wówczas w każdej parafii odbywają się doniosłe procesje właśnie z palmami wielkanocnymi. Robi się je tradycyjnie z polnej trzciny, gałązek z baziami, zielonych roślin oraz żywych czy sztucznych kwiatów. Całość obwiązywana jest kolorową wstążką i zanoszona do kościoła. Niedziela Palmowa to początek ostatniego tygodnia wielkopostnego. Przez następne siedem dni trwają wielkie przygotowania do Wielkanocy — najradośniejszego i największego święta chrześcijan.

W ostatnie trzy dni, czyli Triduum Paschalne, mają miejsce różne zwyczaje i obrzędy wielkanocno-wiosenne. To ścisły post w Wielki Piątek, święcenie wody, ognia i pokarmów w Wielką Sobotę, spośród których wyróżnia się symbol nowego życia, miłości, płodności oraz sił witalnych — to oczywiście jajko. Spożywane podczas Wielkiej Niedzieli, spoczywa w koszyczku obok innych symbolicznych potraw: chleba (dostatek i szczęście), soli (ochrona) czy chrzanu (męka i cierpienie).

Tuż po świcie rozpoczyna się śmigus-dyngus (śmigus — od smagania gałązkami, dawnego zwyczaju ludowego polskiej wsi). Podkreśla się, że zarówno lanie wodą, jak i smaganie gałązkami, to swojego rodzaju relikt wiosennych praktyk magicznych dawnych ludów, które to praktyki miały na celu oczyszczenie ze zła, zapewnienie pomyślności i urodzaju, a także urody i siły na nadchodzący rok.

Kolejnym wiosennym świętem są Zielone Świątki, w 40 dni po Wielkanocy, a jedenaście dni po Zielonych Świątkach odbywa się Boże Ciało, za wielu przyjmowane jako najradośniejsze i najbardziej kolorowe święto chrześcijańskie. Tego dnia podzwaniają dzwonki, dominują świeżo zerwane kwiaty czy gałązki brzozowe, a te ostatnie zbiera się po procesji, a co bardziej religijni gospodarze umieszczają je na polach uprawnych, aby odegnać szkodniki. Tydzień po Bożym Ciele, na zakończenie oktawy, do kościoła przynoszono niegdyś wianki z kwiatów polnych i ziół. Wierzono, że zasuszone leczą z chorób i schorzeń.

Co interesujące, Biblia nie zna i raczej nie uznaje czterech pór roku. Wedle Starego Testamentu, rok dzieli się na dwie pory, a jest to lato i jesień. W Księdze Rodzaju czytamy słowa Boga skierowane do Noego: „Nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem. Będą zatem istniały, jak długo trwać będzie ziemia: siew i żniwo, mróz i upał, lato i zima, dzień i noc” (Rdz 8,21-22). W internecie można znaleźć informację, że podział na cztery pory roku pochodzi z okresu późnobabilońskiego, przejęte zostaje później przez Greków i Rzymian, a stamtąd niedaleko już do kalendarza takiego, jaki znamy dziś.

Jak widać, wiosna ma swoje korzenie zarówno w mitologii słowiańskiej, jak i religii chrześcijańskiej. To szczególna pora roku, kiedy świat budzi się do życia, a człowiek i przyroda rozpoczynają nowy cykl. To tradycyjny początek roku i tego względu szeroki czy też urozmaicony opis wiośnie się należy. Niech przyniesie radość, pomyślność i siły na cały kolejny rok — i tak w kółko.

Źródła:
LITERATURA
Autor zbiorowy, Folklor Polski
Bobrowski Jakub, Wrona Mateusz, Mitologia słowiańska

STRONY INTERNETOWE
https://biblia.wiara.pl/slownik/67ea4.Slownik-biblijny/slowo/PORY-ROKU
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mitologia